Tą część dedykuje Victorii McPerrie,twoje komentarze naprawdę pokazują,że czytasz moje opowiadanie i bardzo ci za to dziękuję. <3
Drew pov's
Usłyszałam kroki Harrego i mocny łomot pięścią w drzwi łazienki.
-Draw co jest do cholery! Co ty kurwa wyrabiasz!-Wyszłam z pod prysznica i zaczęłam się ubierać,na odpowiedź dostał jeszcze większą ciszę.Walenie w drzwi nie ustawało,a wiązanka przekleństw wydobywająca się z ust Stylesa była dla mnie jeszcze większą raną.Ubrana oparłam się plecami o drzwi tego małego pomieszczenia,kładąc głowę na swoich kolanach.Bicie ustało.
-Draw ja wiem,że tam jesteś i nie udawaj,że mnie nie słyszysz! Słuchaj mnie! Dlaczego kurwa jesteś cicho?!-Jego głos był donośny i pełen wściekłości.Po moich zaczerwienionych oczach spłynęły,jak wodospad łzy.Było słychać lekkie moje pochlipywanie,jednak starałam się być jak najciszej;
-Nie po to wpakowałem się w te gówniane operacje,żebyś teraz miała mnie w dupie! Nie rób ze mnie pierdolonego idioty! Powiedz o co ci chodzi!-Pociągnęłam jakieś trzy razy nosem,co było już głośniejsze;
-Czemu płaczesz! Co ja ci kurwa zrobiłem?!-Uderzał jeszcze parę razy,potem uderzenia były dwa razy silniejsze.Wystarczająco silne,by okienko w drzwiach wraz z nimi zaczęło się trząść;
-Wyjdź stamtąd natychmiast! Kurwa,czy ja mam zaraz wyważyć te pierdolone drzwi?!Po huja tak odpierdalasz!Choć tu!-Zamknęłam oczy.Puki nie będzie spokojny,albo znów delikatny,nie mam zamiaru wyjść,ani nawet wyjąkać słowa.
***
Otworzyłam oczy i rozejrzałam się w koło.Wciąż byłam oparta o drzwi łazienki,a na twarzy poczułam zaschnięte łzy.Wstałam i rozciągnęłam się podnosząc ręce jak najwyżej.Przemyłam twarz wodą i najciszej jak mogłam otworzyłam kluczem drzwi.Skradając się doszłam do sypialni,ale tam nie było Harrego.Lekko przerażona stąpając na palcach poszłam do salonu i patrząc na stolik przy sofie zauważyłam na nim małą karteczkę.Szybko znalazła się w moich rękach,a ja zaczęłam czytać;
"Jeśli wyszłaś to dziękuję za to i bardzo chciałbym się dowiedzieć czemu taka jesteś.Muszę załatwić ważne sprawy,nie mam pojęcia o,której wrócę.Zamknąłem drzwi od domu,więc musisz na mnie czekać. " Harry xo xo
Kurwa czyli zostałam tu uziemiona.Spojrzałam na zegar wiszący na ścianie 4:07.Jeszcze tak wcześnie,co ja mam robić przez ten czas?!
Nie miałam żadnej książki w posiadaniu,ani nawet laptopa z dostępem do internetu.Byłam tylko sama ja w brudnym i śmierdzącym nikotyną mieszkaniu.Nałożyłam słuchawki na uszy i podłączając je do mojego telefonu włączyłam w nim moją ulubioną składankę muzyczną.Krzątając się po mieszkaniu i ruszając rytmicznie głową zaczęłam wyrzucać niepotrzebne rzeczy oraz próbować ogarnąć cały ten nie porządek. O 11:22 uśmiechnięta spojrzałam na czyściutkie i pachnące świeżym powietrzem z okien mieszkanie i udałam się do łazienki.Wzięłam ciepły prysznic,myjąc przy tym włosy lekko truskawkowym szamponem i śpiewając pod nosem piosenkę,która wpadła mi w głowę.Ubrałam czystą bieliznę, mój ulubiony granatowy,zwykły,ale z dosadnym dekoltem podkoszulek,opięte czarne getry z granatowym napisem na boku jednej nogi "Love is beautiful,love is hard" i granatowe skarpetki.
Była 12:42 i dziewczyna czując burczenie w brzuchu,zajęła się wyjmowaniem pozostałych składników z lodówki i rozmyślaniem co można z tego urządzić.Patrząc na pierś z kurczaka i pomidory wpadł jej pomysł na spaghetti,wyjęła z szafki długi makaron,orygano,pieprz,sól.Ponownie włączyła składankę piosenek z telefonu,tym razem na głos,po czym rozpoczęła przyrządzanie obiadku.Zostawiając jakieś 3/4 makaronu i sosu dla Harrego przejechała ręką po najedzonym brzuchu.Zerknęła na wyświetlacz komórki 14:12. Napisała smsa do Perrie;
"Co robisz? Umieram z nudów :( "-po chwili doszła odpowiedź;
"Ja też :( Mogę wpaść do ciebie? Zayn pojechał gdzieś z chłopakami i siedzę sama w domu."
"Harry mnie zamknął,bo się bał,że zwieję.Jak wróci to go chyba zabiję"
"Słodko <3 Martwi się,żebyś go nie zostawiła."-Tak pisały sobie smsy do jakiejś 16:40,choć były daleko,czuły się blisko.
Dziewczyna odłożyła telefon na stolik obok kanapy i ruszyła do kuchni zaparzyć sobie herbatę.Wybrała byle jaką torebkę z zielonym ziółkami i zaparzyła wrzątkiem.Od czekając parę minut upiła łyk,a ciepło ogarnęło jej chłodnawe ciało.Wypiła roztwór do końca i zaspana ruszyła do pokoju.Zdziwiła się,że o takiej porze ciągnie ją do snu,ale nie zważając na to,zdjęła swoje ubrania i pozostając w samej koronkowej bieliźnie rozejrzała się w koło pokoju.Wszystko stawało się zamglone i rozmazując się jeszcze bardziej poczuła jak jej powieki walczą o zamknięcie.Opadła bezwładnie na podłogę i widząc ciemność zanurzyła się w głębokim śnie....
Harry otworzył zamek i popchnął drzwi,otwierając je na oścież.Był zmęczony i zdenerwowany.Czując przyjemny zapach rozejrzał się po salonie i ciesząc się,że jest tu tak ładnie uśmiechnął się sam do siebie.Zdziwił się,że Draw już śpi,była dopiero 20:07.Ruszył ku drzwiom sypialni spodziewając się słodko śpiącej nastolatki w ich łóżku,jednak kiedy poczuł,że drzwi otwiera się ciężej niż zwykle i zobaczył leżącą na podłodze Draw zamarł.Przykucnął szybko przy jej ciele sprawdzając czy oddycha,jej oddech był płytki i rzadki.Oddychała dwa razy rzadziej niż powinien człowiek w czasie snu,a jej ciało było zziębnięte,wręcz lodowate jak trup.
____________________________________________
Kolejny dział gotowy :) Nie planowałam tak tego napisać,ale palce na klawiaturze działały za mnie.
Mam nadzieję,że wam się podoba i dziękuję za waszą motywacje w postaci komentarzy.Nawet nie wiecie jak bardzo mnie uszczęśliwia każdy jeden komentarz pisany przez was,dziękuję wam z całego mojego małego serducha!
5 komentarzy -6 dział
Whow....fantastyczne.
OdpowiedzUsuńHarry to cham(znowu)
A Drew...kurwa dziewczyno cos ty polknela!!!!
Drew serio ziółka ?! Weź chociaż wąchaj to co pijesz! Harry po coś ją zamknął? YHHH! No nic czekam na nn ^^
OdpowiedzUsuńWOW! Zarąbisty rozdział! Po co Harry ją wogóle zamknął?!
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie: invisiblelittlethings.blogspot.com
kolejnenowezycie.blogspot.com
Tak Harry... Ona nie musi z ciebie robić pierdolonego idioty, bo sam nim jesteś -.- Boże on jest psychiczny O.o Ja bym się bała żyć w takim związku... On widać, że ją kocha. Na swój sposób, ale kocha... Szkoda tylko, że ta miłość jest taka ciężka. Ale na cholere on ją zamknął w tym mieszkaniu. Boże to wszystko jest niczym kryminał xD Po prostu świetnie :D Ale co ona wzięła. Jejku ziółka?! Byle jaką torebkę?! Powinna najpierw sprawdzić co to, bo w mieszkaniu Harry;ego nawet torebka z herbatą jest podejrzana xD Ale ogólnie, to dobrze, że Harry wcześniej wrócił i ją znalazł, bo ogólnie to nie wiadomo co by się z nią stało. Boże tylko niech oni znowu nie wylądują w szpitalu. Dopiero co z niego wyszli xD
OdpowiedzUsuńAle ogólnie to cudny kolejny rozdział *.*
Aaa... no i dziękuję ci bardzo kochana za dedykację :* Jestem pozytywnie zaskoczona *.* Takie zdziwienie jak tutaj zajrzałam i widzę, że dedyczek dla mnie, haha :D Jeszcze raz bardzo ci dziękuję <3
A teraz czekam już nn rozdział :*
Buziaczki i zapraszam też do mnie na 50 rozdział :*
onewayoranother-one-direction.blogspot.com
Oh wow, tyle się dzieje o.O Mam nadzieję, że Drew będzie żyć. Nie... Ona m u s i żyć! Od początku wiedziałam, że te ziółka są podejrzane! Kto normalny pije ziółka w domu swojego chłopaka narkomana? Raczej tacy jak on nie trzymają leczniczych herbatek ;-) Czekam na nn :-)
OdpowiedzUsuńbad-choose-dark-fanfiction.blogspot.com