niedziela, 16 lutego 2014

Chapter 1.

Ta historia zawiera tematy,które mogą obrazić niektórych czytelników.Występują tu odniesienia do seksu,sprośności,przekleństw,scen przemocy,narkotyków i alkoholu.
 

Pik,pik,pik,pik.............
Usłyszałam maszynę szpitalną i szybko otworzyłam oczy.
Próbowałam sobie przypomnieć jak się tu znalazłam,rozglądając się po pokoju szpitalnym,ale nic nie przychodziło mi do głowy.Zresztą rozglądałam się tylko niecałą minutę,bo zaraz Perrie krzyknęła do Zayna siedzącego za nią;
-Zayn ona otworzyła oczy! Już się obudziła!
-Chyba nie jestem nie widomy kochanie.-Powiedział z irytacją.
-Co ja do huja tu robię?!-Spytałam z przerażeniem,ponieważ jedyne co pamiętam to strzał,łzy i pożegnanie z życiem Harrego.Perrie wzięła głęboki oddech i zaczęła nawijać;
-Kiedy Stan cię zostawił ubitą,wręcz prawie nie żywą na ulicy,po paru minutach przyjechaliśmy wszyscy i Niall zadzwonił po pogotowie.Harry cię trzymał na ramionach i przez łzy mówił,że będzie przy tobie,że cię nie zostawi,że cię kocha i nie pozwoli ci odejść.Oczywiście każdy na początku był zdziwiony łzami Harrego,znam go długo i jeszcze nigdy,ale to naprawdę nigdy nie uronił łzy.Potem szukaliśmy jakiejś szmatki,które mogłyby zatamować twoją krew na skroni.Za chwilę była karetka,która cię zabrała wraz z Harrym do szpitala,on nie chciał,żebyś była sama w karetce.Rany nie były poważne,a z twoim mózgiem jest wszystko w porządku,jedyny problem jaki był to to,że wpadłaś w śpiączkę.-Nic z tamtych wydarzeń nie mogłam sobie przypomnieć,więc pozostało słuchać,jednak teraz myślałam o jednym;
-Gdzie jest Harry?!Powiedz,że on żyje!-Perrie trochę się zmęczyła,poprzednią paplaniną,ale odpowiedziała;
-Draw uspokój się.Harry żyje,a nie ma go dlatego,że 2 dni temu chciał się zemścić na Stanie i pojechał go pobić.Stan wylądował na ojomie,jest w śpiączce,innej niż ty byłaś,on już może się nigdy nie obudzić.A Harry ma złamane jedno żebro i miał postrzał w nogę.Jest dwie sale stąd.Louis z nim siedzi.Harry musi być w szpitalu przez długi czas,po 2 operacjach.-Ojej,czyli to był tylko sen,on żyje,jeszcze go dotknę,jeszcze zobaczę jego śliczne loczki,te słodkie dołeczki,jeszcze powiem mu "Kocham cię".Teraz pełna uśmiechu na twarzy spytałam znów Perrie;
-Ile byłam w śpiączce?
-9 dni.-Łał dużo,nie spodziewałam się,że aż tyle.Jedyne co teraz mnie trochę zasmuca jest,to,że nie widzę nigdzie swojej mamy.
-Moja mama była tu chociaż raz,czy ma mnie w dupie?-Dziewczyna o różowych włosach złapała mnie za rękę i oznajmiła mi,wciąż podekscytowana,że wstałam;
-Twoja matka nie może wejść do szpitala,jesteś tutaj,bo uciekłaś z domu.Lekarze założyli,że po zobaczeniu jej od razu po rozbudzeniu,mogłabyś się wściec,lub przeżyć szok,który spowodowałby,że miałabyś powikłania ze zdrowiem.Będzie mogła przyjść dopiero jak wyrazisz zgodę.-Kiwnęła do mnie pytająco.Czy chce ją zobaczyć? Sama nie wiem,boje się jej spojrzenia,a jeszcze bardziej tego,że zabroni mi być z Harrym.Jeśli miałabym wybierać,wybrałabym jego.
-Zawołaj pielęgniarkę,żeby przyniosła mi dokument ze zgodą.Dziewczyna poszła po nią,a Zayn oznajmił;
-Może pójdę po Lou,żeby zobaczył,że się obudziłaś.Spodziewam się,że mam mu nie mówić tego przy Harrym,bo chcesz mu zrobić niespodziankę.
-Czytasz mi w myślach Zayn. Dziękuję. 
-Nie masz za co,no to ja lecę.Pilnuj mojej Perrie.-Wstał i wyszedł na korytarz,po czym ruszył w prawo.Jedyne o czym teraz marzyłam to,chociaż dotknąć Stylesa.Za chwilę wróciła moja przyjaciółka z troszkę grubszą,o krótko obciętych czarnych włosach pielęgniarką.Podała mi dokument,który szybko podpisałam,po czym spytałam ją,pełna nadziei,że odpowie "Tak";
-Przepraszam panią,czy ja mogłabym zostać odpięta od aparatury i pójść do mojego chłopaka,dwie sale stąd?
-Hmmmm nie powinnaś tego robić tak szybko,ale skoro on teraz tez jest  szpitalu,bo poszedł oddać za ciebie...To leć do niego.Tylko za 20 min przyjdę do ciebie,żeby cię znowu podpiąć.-Dzięki Bogu.Zaraz znów zobaczę osobę,która jest dla mnie wszystkim.

_______________________________________________________-
Tak własnie ożywiłam Harrego :) Mam nadzieję,że wam się podobało,dodam następną część,kiedy zobaczę parę komentarzyków.

3 komentarze:

  1. No nie powiem myślałam że będzie gorzej ale jest fajny ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. fajne, pisz dalej, czekam na next . :)

    jakby kogoś to interesowało link do mojego opowiadania : http://ifyouknowmagic.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń